Za co płaci społeczność twórcy finansowego?
Twórca finansowy ma przewagę, której zazdroszczą mu twórcy z innych nisz. Jego odbiorcy myślą o pieniądzach, liczą, planują i są gotowi zapłacić za coś, co pomoże im lepiej gospodarować budżetem. Ma też ograniczenie, którego inni nie mają, bo w finansach istnieje granica, za którą edukacja zamienia się w działalność wymagającą zezwolenia. Jako agent musisz znać obie te rzeczy, zanim zaproponujesz twórcy, którego reprezentujesz, pierwszy produkt.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że odbiorcy twórcy finansowego chcą zarabiać więcej. W praktyce częściej chcą czegoś prostszego. Chcą wiedzieć, gdzie uciekają im pieniądze, mieć poduszkę na gorsze miesiące i przestać się kłócić o wydatki w domu. Płacą za porządek i za poczucie, że panują nad sytuacją.
To ważna wskazówka przy wyborze produktu. Produkt, który obiecuje szybki zysk, kusi, ale niesie największe ryzyko dla klientów, dla reputacji twórcy i dla agencji. Produkt, który pomaga ułożyć budżet albo zrozumieć podstawy oszczędzania, sprzedaje się spokojniej, za to dłużej. Tematy z finansów osobistych nie starzeją się tak szybko jak komentarze do bieżącej sytuacji na giełdzie.
Druga cecha tej niszy to zaufanie. Ludzie dzielą się z twórcą finansowym informacjami, o których nie mówią znajomym, czyli ile zarabiają, ile mają długów i czego się boją. Produkt, który to zaufanie nadużyje, zaszkodzi twórcy bardziej niż jakakolwiek słaba sprzedaż. W mojej ocenie od tego trzeba zaczynać każdą rozmowę o produkcie w tej niszy.
Książka, kurs czy audiobook, czyli jak uporządkować wiedzę?
Twórca finansowy zwykle opowiada o tych samych tematach w setkach krótkich materiałów. Tu film o funduszu awaryjnym, tam post o kredycie, gdzie indziej odcinek podcastu o emeryturze. Odbiorcy dostają wiedzę w kawałkach i sami muszą ułożyć z niej całość. Produkt, który zbiera te kawałki w jedną ścieżkę, odpowiada na realną potrzebę. Jak wyłowić takie tematy z archiwum, opisuję w tekście o tym, jak znaleźć pomysł na produkt w treściach twórcy.
Książka sprawdza się wtedy, gdy temat da się poprowadzić od początku do końca, od uporządkowania domowego budżetu, przez spłatę długów, po pierwsze oszczędności. Ma też mocną stronę, której kurs nie ma, bo można ją podarować. Książka o finansach to dobry prezent dla kogoś, kto „powinien wreszcie ogarnąć pieniądze”. Jeśli twórca chce wydać książkę i zachować kontrolę nad terminem i ceną, u nas w Imker robi to w modelu self-publishingu.
Kurs ma sens, gdy wiedza wymaga ćwiczeń, na przykład przejścia krok po kroku przez własny budżet z arkuszem w ręku. Audiobook przyda się odbiorcom, którzy znają twórcę z podcastu i są przyzwyczajeni do jego głosu. Ta sama treść może trafić do kilku formatów, ale na pierwszą premierę proponuję Ci wybrać jeden. Jeśli wahacie się między papierem a plikiem, porównanie znajdziesz w tekście o tym, czy produkt fizyczny czy cyfrowy lepiej pasuje do twórcy.
Jakie narzędzia do codziennego liczenia mają sens?
Wielu odbiorców wie, co powinno się robić z pieniędzmi. Nie wie tylko, jak się do tego zabrać w poniedziałek rano. Tu przydają się narzędzia, które zamieniają wiedzę w nawyk.
Papierowy budżetownik na cały rok, z miejscem na wydatki, cele i miesięczne podsumowania, to produkt fizyczny, który klient ma codziennie na biurku. Przypomina o twórcy częściej niż jakikolwiek film. Cyfrowym odpowiednikiem jest zestaw arkuszy do budżetu domowego, spłaty długów albo planowania większego zakupu. Klient pobiera plik i od razu zaczyna z niego korzystać.
Ciekawą odmianą są wyzwania z materiałami, na przykład kalendarz oszczędzania na kilka tygodni z zadaniem na każdy dzień. Taki produkt dobrze łączy się z treściami twórcy, bo uczestnicy mogą dzielić się postępami w jego społeczności.
Narzędzia mają w tej niszy jeszcze jedną zaletę. Pomagają klientowi porządkować jego własne decyzje i nie mówią mu, w co ma zainwestować. To trzyma je po bezpieczniejszej stronie granicy, o której piszę niżej.
Jakie produkty sprawdzą się dla rodzin i par?
W komentarzach pod treściami twórcy finansowego często wracają pytania typu „Jak przekonać męża do budżetu?” albo „Od kiedy dawać dziecku kieszonkowe?”. To sygnał, że część społeczności szuka produktu, z którego skorzysta razem z bliskimi.
Dla rodzin z dziećmi dobrze sprawdzają się produkty, które uczą przez zabawę. Może to być gra planszowa o zarządzaniu kieszonkowym, zeszyt dla dziecka do zapisywania oszczędności albo karty z zadaniami na rodzinne rozmowy o pieniądzach. Kupuje rodzic, korzysta dziecko, a twórca trafia do domów, do których jego filmy nie docierają.
Dla par produktem może być warsztat online albo zestaw materiałów do wspólnego planowania budżetu. Odpowiada na problem emocjonalny, który stoi obok finansowego. Dlatego może mieć wyższą cenę niż zwykły poradnik, pod warunkiem że twórca ma w swoich treściach wiarygodny materiał na ten temat.
Produkty fizyczne dla rodzin wymagają jednak więcej przygotowań niż plik do pobrania. Gra potrzebuje projektu, prototypu i testów z dziećmi, zanim trafi do produkcji. Jeśli twórca myśli o takim produkcie, zaplanuj na niego więcej czasu niż na pierwszy ebook i sprawdź popyt, zanim zamówisz nakład. Jak to zrobić tanio, opisuję w tekście o tym, jak sprawdzić pomysł na produkt influencera.
Czy szkolenia dla firm to też produkt?
Ten kierunek łatwo przeoczyć, bo nie ma nic wspólnego ze sklepem i sprzedażą do pojedynczych klientów. Część firm szuka sposobów na wsparcie pracowników, a pieniądze to temat, który budzi stres także w pracy. Twórca, który potrafi prosto mówić o budżecie, długach czy oszczędzaniu, może poprowadzić dla firmy szkolenie, webinar albo cykl spotkań.
Dla agencji to szczególnie ciekawy obszar. Znasz już marki, które współpracowały z twórcą przy kampaniach. Część z nich może chcieć od niego czegoś więcej niż reklamy skierowanej do klientów, na przykład edukacji dla własnych pracowników. Rozmowa o szkoleniu toczy się wtedy z działem HR i często dotyczy innego budżetu niż kampanie.
Szkolenie dla firm można też powtarzać. Raz przygotowany program twórca poprowadzi w wielu firmach z niewielkimi zmianami. Uzupełnieniem może być książka albo zestaw materiałów, które uczestnicy dostają po spotkaniu.
Gdzie kończy się edukacja, a zaczyna działalność regulowana?
To najważniejsza część tego tekstu, bo w żadnej innej niszy produkt nie może tak łatwo wpakować twórcy w kłopoty. Ten tekst nie jest poradą prawną, a zakres każdego produktu finansowego trzeba sprawdzić z prawnikiem.
Komisja Nadzoru Finansowego w komunikacie o fininfluenserach przypomina, że doradztwo w zakresie instrumentów finansowych wymaga jej zezwolenia, a działalność prowadzona bez niego jest nielegalna. W tym samym komunikacie ostrzega odbiorców przed twórcami, którzy mówią, że kupili albo zamierzają kupić akcje lub obligacje konkretnej spółki, przedstawiają ją w samych superlatywach albo zapraszają do zamkniętych grup i spotkań.
Drugi przepis to unijne rozporządzenie w sprawie nadużyć na rynku, czyli MAR. Według oświadczenia ESMA o rekomendacjach inwestycyjnych w mediach społecznościowych, które KNF opublikowała po polsku, rekomendacją może być nawet opinia o obecnej albo przyszłej cenie akcji skierowana do szerokiego grona odbiorców. Osoba, która ją publikuje, musi ujawnić swoją tożsamość, przedstawić rekomendację obiektywnie i ujawnić relacje, które mogłyby wpłynąć na ten obiektywizm. Gdy przepisy nie są przestrzegane, mogą zostać nałożone grzywny albo podjęte dalsze działania nadzorcze, łącznie z przekazaniem sprawy do prokuratury.
KNF w dobrych praktykach dla fininfluencerów dodaje, że samo dzielenie się wiedzą o rynku kapitałowym może okazać się działalnością regulowaną. Zaleca też informowanie o wszystkich konfliktach interesów związanych z publikowanymi treściami. Unijny nadzorca ESMA w broszurze dla finfluencerów idzie krok dalej i pisze, że w pewnych okolicznościach także szkolenia i treści edukacyjne mogą być uznane za porady inwestycyjne. Zastrzeżenie „to nie jest porada inwestycyjna” w takich przypadkach nie chroni.
W praktyce produkty, które uczą zasad, są po bezpieczniejszej stronie, a produkty, które mówią klientowi, co konkretnie kupić, wymagają szczególnej ostrożności. Do tej drugiej grupy mogą należeć na przykład:
- płatna grupa z „typami” konkretnych akcji, kryptowalut czy funduszy,
- indywidualne konsultacje, na których twórca dobiera klientowi inwestycje,
- newsletter z sygnałami kupna i sprzedaży albo produkt, który obiecuje określoną stopę zwrotu.
| Produkt | Co robi dla klienta | Jak go traktować |
|---|---|---|
| Książka, kurs, audiobook o budżecie i oszczędzaniu | Uczy zasad i porządkuje wiedzę | Bezpieczniejsza strona, o ile nie wskazuje konkretnych instrumentów |
| Budżetownik, arkusze, kalendarz oszczędzania | Pomaga podejmować własne decyzje | Bezpieczniejsza strona |
| Gra i materiały dla rodzin, warsztat dla par | Uczy rozmawiać o pieniądzach | Bezpieczniejsza strona |
| Szkolenie dla firmy | Edukuje pracowników | Przegląd programu z prawnikiem, zwłaszcza części o inwestowaniu |
| Grupa z „typami”, konsultacje, sygnały, obietnica zwrotu | Mówi, co kupić albo ile się zarobi | Szczególna ostrożność, możliwa działalność wymagająca zezwolenia KNF |
Do tego dochodzi wiarygodność. Nawet jeśli produkt formalnie mieści się w granicach prawa, obietnica szybkiego zysku zaszkodzi twórcy, gdy klientom nie pójdzie tak, jak się spodziewali.
Jak przygotować produkt finansowy do premiery?
W tej niszy przygotowanie produktu ma jeden krok więcej niż zwykle, czyli przegląd prawny. Najlepiej zrobić go, gdy zakres produktu jest już ustalony, ale zanim powstaną opisy sprzedażowe i zapowiedzi. Prawnik powinien zobaczyć sam produkt i to, jak twórca zamierza o nim mówić. Jedno zdanie w reklamie, na przykład o „pewnym zysku”, może zmienić ocenę całego projektu.
Przy okazji ustal z twórcą kilka zasad komunikacji. Produkt opisujecie jako edukację, a nie poradę. Nie obiecujecie wyników finansowych. Jeśli twórca ma jakiekolwiek powiązania z firmami, o których mówi w produkcie, ujawnia je wprost. Te zasady chronią twórcę i Twoją agencję, która występuje przy projekcie jako partner.
Więcej formatów, które nie mają nic wspólnego z regulacjami, znajdziesz w tekście o dziesięciu pomysłach na własne produkty twórcy.
Na jutro proponuję Ci jedno ćwiczenie. Usiądź z twórcą finansowym z Twojego portfolio i spiszcie pytania, które odbiorcy zadają mu najczęściej. Przy każdym zaznacz, czy odpowiedź uczy zasad, czy mówi, co konkretnie kupić. Pytania z pierwszej grupy to materiał na książkę, kurs albo narzędzie. Te z drugiej odłóż na bok i nie rób z nich produktu, dopóki prawnik nie powie, czy da się to zrobić bez zezwolenia.
