Twórca ≠ influencer? Czyli o patrzeniu na świat subami, lajkami i wyświetleniami

Dzień dobry! 👋

W archiwalnych newsletterach pisałem o tym, że porównywanie się z innymi Twórczyniami czy Twórcami to droga donikąd, ale bardzo łatwo się w nią wkręcić.

Że tamten ma więcej lajków, tamta subów, a ten w ogóle to newsletter zbiera od dziesięciu lat i jak te moje ciężko zgromadzone 100 / 200 / 500 czy 1000 odbiorców można do tego porównać!

A później, że jedna sprzedaje tyle produktów, a drugi tyle, a ja tu próbuję sprzedać 100 sztuk swojej książki i mi nie idzie…

W świecie influencerów to porównywanie się, licytowanie na liczbę obejrzeń filmów i to, że raz ktoś ma więcej („robi karierę!”), a raz mniej („kończy się…”) wyświetleń stało się nową normą.

W tle tego wszystkiego są pieniądze. I to bardzo duże.

Dlatego dzisiaj na początek chcę Ci polecić lekturę cyklu o polskich influencerkach i influencerach od Spider’s Web.

Bycie „wpływowym”, „zasięgowym” i „popularnym” jest marzeniem wielu młodych osób, a na koniec dnia okazuje się, że każdy influencer ma po prostu określoną żywotność (krótką!).

Poszczególne odcinki serii znajdziesz tutaj:

Kawał dobrej lektury, po której można mieć sporo refleksji, z czego mi się nasuwa jedna – że Twórczyni czy Twórca zdecydowanie nie równa się influencer.

Tak to się składa, że mało która bohaterka czy który bohater w tych artykułach utrzymuje się ze sprzedaży swoich produktów… Że zarabiają na byciu popularnym, a nie na zmienianiu swoją pracą życia innych osób.

A robienie czegoś wartościowego przegrywa na co dzień z treściami o coraz niższych lotach.

Zapisałem sobie dobry cytat:

„Twórcy naprawdę mogą mieć problem z tym, jak są odbierani. Wielu bardzo chciałoby robić same jakościowe rzeczy, naprawdę mają takie ambicje. Mamy choćby u nas bardzo utalentowaną muzycznie dziewczynę, pracuje po nocach przez trzy tygodnie, by wypuścić klip, a on ma potem 200 tys. wyświetleń. A wystarczy, że wstawi zdjęcie w bikini czy nagra jakiegoś TikToka i z miejsca milion wyświetleń. To jest strasznie demotywujące dla młodych ludzi. I z takimi wyzwaniami influencerzy też muszą się mierzyć.”

IMHO no właśnie nie tędy droga!

Zamiast ścieżki influencera (czy raczej patoinfluencera?) polecam Ci drogę twórcy i znalezienie 1000 czy nawet 100 prawdziwych fanów.

(Pisałem o tym tutaj, a obszerne źródło wyjaśniające temat dokładniej znajdziesz tutaj).

Wiem jednak, że to trudniejsze i zdecydowanie mniej szybkie rozwiązanie…

Zapraszam do lektury i dyskusji 🗣️.

Daj mi znać, co sądzisz na ten temat!

A teraz czas na lekturę treści dotyczących tworzenia i sprzedaży własnych produktów w Internecie, które wybrałem dla Ciebie w tym tygodniu:


📖 Materiały, które warto przeczytać:

1️⃣ Jak bardzo szybko poprawić to, jak prezentujesz się na nagraniach czy rozmowach wideo? »

Świetny wątek od Kevina Shena z poradami na temat tego, jak można poprawić to, jak wyglądamy na rozmowach wideo czy nagraniach (kursów i nie tylko). U mnie problemem jest częsta zmiana lokalizacji, z którym rozmawiam, ale jeśli masz stałą, to polecam Ci wdrożenie wskazówek.

2️⃣ Dlaczego nikt nie poleca Twojej firmy? »

O ile lepiej funkcjonowałaby Twoja firma, gdyby 30% obecnych klientów polecało twoje usługi swoim znajomym? Czy uważasz, że w pełni wykorzystujesz potencjał obecnych klientów i zdobytych kontaktów? Bardzo dobry materiał z bloga Casbeg.

3️⃣ Jak Wiktor Hanacek zbudował stronę ze zdjęciami, która zarabia 120 tys. USD rocznie? »

Czy strona z darmowymi zdjęciami do pobrania i wykorzystania może być dobrym biznesem? Wiktor Hanacek, który założył picjumbo jest tego świetnym przykładem. Od czego zaczynał, jak się rozwijał i na czym konkretnie zarabia? Dowiesz się z tego materiału.

4️⃣ Pięć typów modeli biznesowych newsletterów (ze szczegółowym omówieniem) »

Dobry wpis, pokazujący i opisujący modele biznesowe stosowane we współczesnych newsletterach. Nie brakuje porad oraz pytań, które warto sobie zadać przed uruchomieniem swojego biuletynu. Nikt też nie mówi, że Twój newsletter musi pasować do jednej grupy 😎

5️⃣ Co robić, aby skutecznie wykorzystywać raz stworzone treści w różnych mediach? »

Ponowne wykorzystanie treści to świetny sposób, aby uzyskać więcej z pracy, którą już raz wykonałeś. Dobra instrukcja postępowania jeżeli jeszcze nie masz swojego systemu na takie działania.


📣 Na zakończenie:

#workinpublic

Dzięki temu, że w zeszły wtorek napisałem w swoich social mediach “Nawet nie przypuszczałem, że macie taką opcję”, czyli szukam metody na to, by o nowościach w moim SaaS wiedziało więcej osób zmotywowaliście mnie do pracy.

To pozwoliło na stworzenie bloga produktowego dla tworzonego przez IMKER rozwiązania SaaS do sprzedaży i dystrybucji produktów dla Twórczyń i Twórców – SalesCRM.

Podsumowałem to we wpisie: Nie lubię, kiedy para idzie w gwizdek.
A Ty? 😤
.

Zostaje wypełnianie go treścią, bo nie ma tygodnia, kiedy nie dodajemy do oprogramowania nowych rzeczy (czy czegoś nie poprawiamy!).

Zapraszam do przetestowania! »


Tyle na dziś.

Do przeczytania za tydzień w kolejnej wiadomości ode mnie na temat
self-publishingu oraz sprzedaży własnych produktów w Internecie.

Pozdrawiam
Krzysztof Bartnik / imker.pl

PS. Poprzedni biuletyn, pt. Kiedyś newslettery były drukowane…, miał współczynnik open rate na poziomie 58,0%, a w linki kliknęło w nim aż 14,5% osób. Dziękuję!

(bez ponownej wysyłki do wszystkich osób, które nie otworzyły za pierwszym razem wynik byłby taki: 46,9% open rate oraz 12,5% kliknięć… Jak zwiększać te liczby? Swój sposób opisałem tutaj »)

facebook twitter youtube vimeo linkedin instagram whatsup