(bez ponownej wysyłki do wszystkich osób, które nie otworzyły za pierwszym razem wynik byłby taki: 50,0% open rate oraz 13,8% kliknięć… Jak zwiększać te liczby? Swój sposób opisałem tutaj »)
Zapraszam do lektury treści dotyczących tworzenia i sprzedaży własnych produktów w Internecie, które wybrałem dla Ciebie w tym tygodniu.
Ale najpierw…
Szybkie przypomnienie!
Jutro kończy się promocja na Minimalistycznego Przedsiębiorcę – książkę wartą kilkudziesięciu artykułów na temat Twórczyń i Twórców.
Aby przekonać Cię do zakupu przygotowałem dwie rzeczy:
Kursy kohortowe od a do z » Szczegółowe omówienie jednej z opcji organizacji kursów online, czyli kursy realizowane w zespole razem z prowadzącym i innymi uczestnikami. Prognozy, narzędzia, szanse i zagrożenia w realizacji tego modelu.
Jak rozwijać i promować swój podcast » Ponad 50 minutowe wideo na temat tego, jak efektywnie rozwijać swój podcast od firmy Riverside. W tym promocja podcastów w social media.
Siedem długich playlist, które pomogą Ci pisać / tworzyć » Dickie Bush opublikował na Twitterze świetny wątek, zbierający playlisty do słuchania podczas tworzenia. LoFi, fortepian, upbeat, melodic, dźwięki otoczenia, szumy czy ścieżki dźwiękowe z filmów – myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Na zakończenie: Co daje codzienne pisanie w social media?
10 lipca zakończyłem swój eksperyment codziennego pisania w serwisach społecznościowych.
Plan zakładał, że będę to robił przez minimum 30 dni roboczych, ale w swoim postanowieniu wytrwałem dłużej. Deadline każdego dnia wymagał dyscypliny i przeznaczenia czasu na pisanie / publikację.
Czasem wiadomości powstały szybko, czasem rodziły się w bólu…
Ogólnie było to ciekawe doświadczenie.
Jakie główne wnioski chcę Ci przekazać?
1. Kompletnie nie wiesz, co dany serwis będzie promować Możesz się tego jedynie domyślać. Siłą rzeczy wątki prywatne czy prywatno-zawodowe zyskują więcej “ruchu”, niż takie, które promują własne usługi. Nie jest to jednak zasada.
2. Reakcje napędzają pisanie… Każdy lajk, polecenie czy ogólnie komentarz to przypływ emocji. Najczęściej pozytywnych, ale czasem też trzeba reagować na krytyczne głosy.
3. I uzależniają! To zdecydowanie minus. Przy postach / artykułach, przy których namęczyłem się najwięcej było… najmniej reakcji. To sprawia napływ myśli w stylu “czy jest sens robić to dalej?”. Nawet jeżeli reakcje się zgadzają, to szybko też powszednieją… A serwisy społecznościowe świetnie opanowały łatwość dodawania contentu.
4. Build in public Zdecydowanie pokazywanie własnego produktu i tego, co się ostatnio zrobiło / robi, pozwala zebrać świetny feedback od klientów i potencjalnych klientów. Czasem w wyniku dyskusji zauważysz to, co warto teraz zrobić, a w życiu byś na to nie wpadł (bądź nie wpadła). Tak to działało dla SalesCRM.
5. Myślenie, co napisać, zajmuje dużo czasu Zwłaszcza jak nie chcesz pisać “ja dzisiaj, ja to, ja tamto”, tylko przekazywać treści, które mogą się komuś przydać. Wewnętrzny krytyk ma swoje używanie… Nie każdy go jednak ma
6. Po socialowych treściach niewiele zostaje… Dzisiaj opublikowane, do jutra zebrane reakcje i wpisy znikają z radaru wszystkich zainteresowanych. Warto je “recyklować” w innych źródłach (na przykład w newsletterze).
7. Ale tak też zdobywasz klientów! Bardzo ważne. Pisanie dla samego pisania jest spoko. Jeżeli jednak masz swoje produkty i usługi, to zwiększenie ekspozycji autorki/autora wpływa na zainteresowanie tym, co ma do zaoferowania.
8. Można tworzyć na spontanie Ale znacznie lepiej podejść do tego metodycznie, z planem i “wysiedzeniem na tyłku” wpisów. Regularność > spontaniczność (w mojej ocenie).
9. Oprócz pisania warto też komentować i reagować na wpisy innych To może przyspieszyć “zbieranie własnej publiczności”. Sam osobiście nie robiłem tego tyle, ile mogłem.
Tyle głównych wniosków.
Czy zatem pisanie w social mediach jest dla każdego? Zdecydowanie nie jest.
Są plusy, są też (spore) minusy. Deadline codziennie potrafi przytłoczyć. ” Trafienie ” z tematem może cieszyć… Taki rollercoaster.
Musisz ocenić, czy takie pisanie przyniesienie Ci oczekiwane rezultaty.
Sam wczoraj wróciłem do regularnego publikowania, jednak będę bardziej kierował swoje treści do konkretnych odbiorców.
Zobaczymy, co to da…
Tyle na dzisiaj. Dzięki za lekturę!
Super, że czytasz moje wiadomości!
Spodziewaj się kolejnych newsletterów na temat self-publishingu oraz sprzedaży własnych produktów w Internecie w najbliższym czasie.