fbpx

Zapisz się! » do newslettera i odbierz Biznesplan dla self-publisherów!

“Nasze niektóre researche miały ponad 100 stron” – rozmowa z Mateuszem Witkowskim i Bartkiem Przybyszewskim z Podcastexu

  z dnia: 23 stycznia 2023

– Pewnie historia zna przypadki podcastów, które zaczęły żreć po kilkuset odcinkach nagranych z czystej zajawki. My upewniliśmy się, że to ma sens, dosłownie po kilku, może kilkunastu epizodach. Wszystko dzięki słuchaczom, którzy wysyłali nam wiadomości w rodzaju “kiedy nowy Podcastex?” – mówi Mateusz Witkowski, jeden z autorów podcastu o latach 90. i 00. Podcastex.


W tym artykule przeczytasz o:

Skąd wziął u Was pomysł na to, by ruszyć z podcastem, a do tego jeszcze takim, który opowiada o popularnych tematach z lat 90. i 00.? 

MW: Gdybyśmy mieli wskazać dokładną datę, byłby to pewnie początek 2021 roku, ale już parę lat wcześniej zaczęliśmy szukać  jakiejś wspólnej formuły. Wymienialiśmy sporo niezobowiązujących pomysłów, zazwyczaj dotyczących wywiadów-rzek lub książek reportażowych. Zawsze były one jednak zakotwiczone w polskiej popkulturze. A że przyglądamy się dość wnikliwie szeroko rozumianym twórcom treści, postawiliśmy na publikowanie w internecie, w cyklicznej formie.

BP: Obaj lubimy siedzieć w przeszłości, analizować ją, wracać do zjawisk mniej lub bardziej zapomnianych. Osobiście uważam, że możliwość zmierzenia się z pewnymi tematami z perspektywy kilkunastu czy kilkudziesięciu lat – gdy emocje wokół nich całkowicie opadły – może być absolutnie fascynująca. I cieszy mnie to, że tak wielu słuchaczy podziela tę opinię.


Sam łapię się na tym, że często wracam do animacji, filmów czy historii, jakie pamiętam z mojego dzieciństwa czy czasów nastoletnich. Czy zatem Waszym słuchaczem jest właśnie taki 30-40 latek, który tęskni?

BP: Naszym targetem niekoniecznie jest tęskniący rówieśnik, bo sami staramy się nie popadać w nadmierną nostalgię. Jeśli natomiast wśród słuchaczy trafi się nam ktoś, kto w temacie lat dziewięćdziesiątych i zerowych jest się w stanie tylko i wyłącznie rozpływać, jak to było pięknie, to my z przyjemnością ten balonik przekłuwamy. Bo nostalgia jest wyjątkowo zdradliwa i miłe wspomnienia tak naprawdę nie muszą być związane z w miarę obiektywną oceną sytuacji politycznej, gospodarczej czy społecznej, a z tym, że byliśmy wtedy dziećmi.

MW: Z drugiej strony: to, że zajmujemy się akurat tekstami z czasów naszego dzieciństwa, też nie jest bez znaczenia. Dzięki temu momentami dość żmudna robota researchowa staje się nieco przyjemniejsza, nie rzutuje to jednak na nasze interpretacje danych zjawisk. Wracając do grup docelowych: ostatnio coraz częściej otrzymujemy wiadomości od osób urodzonych na przełomie lat 90. i 00. i tego typu głosy mnie osobiście cieszą najbardziej. Wygląda na to, że wykonujemy również archeologiczną robotę.


Ruszyliście z pierwszym odcinkiem Podcastexu w czerwcu 2021 roku. Jaki mieliście wtedy plan? Co ile chcieliście wypuszczać nowe odcinki?

BP: Z tego, co pamiętam, od początku chcieliśmy zachować częstotliwość cotygodniową, ale przychodziło nam to z trudem. Być może wpływ na ten stan rzeczy miało to, że wystartowaliśmy w wakacje, mieliśmy trochę urlopowych wyjazdów i zobowiązań. Od sierpnia 2021 roku publikujemy odcinki w każdy czwartek, nie licząc jednotygodniowej luki w lutym, gdy dopadł mnie COVID. No i mieliśmy jedną planową przerwę wakacyjną w tym roku.


Czy od początku myśleliście o tym, że Podcastex będzie „jakoś” zarabiał? Kiedy w Waszej głowie pojawił się pomysł Patronite?

MW: Rzeczywiście, od początku myśleliśmy, ale daleko nam było do przekonania, że stanie się to w tym samym roku. O Patronite również myśleliśmy od samego początku, baliśmy się jednak falstartu, dlatego daliśmy sobie dokładnie pięć miesięcy. Jak brutalnie by to nie brzmiało, przy nakładzie pracy, jaki poświęcamy Podcastexowi, utrzymanie regularności byłoby niemożliwe bez żadnych dodatkowych środków. Wspominamy o tym przy każdej możliwości, ale to dzięki patronom dowozimy co tydzień nowy odcinek, jesteśmy im za to bardzo wdzięczni.


Ile osób Was teraz wspiera i do ilu osób docieracie?

BP: Aktualnie wspiera nas ponad 200 osób, a trafiamy do kilkudziesięciu tysięcy osób – ciężko podać konkretną liczbę, ale dolną granicę oszacowałbym na trzydzieści tysięcy.


Jeżeli nie Patronite, to w jaki sposób można monetyzować (wiem, brzydkie słowo) swoje publikacje audio?

MW: My ograniczamy się akurat do łączenia Patronite’a ze współpracami z partnerami zewnętrznymi. Mowa głównie o lokowaniach wybranych marek w odcinkach (czasem wykorzystujemy wyłącznie profile Podcastexu na FB i IG, ale to rzadkość). No i  zdarza się nam wystąpić na żywo, co też przynosi jakieś pieniądze. Niewielkie, ale zawsze. Co do innych sposobów: jak wiedzą wszyscy twórcy i twórczynie podcastów, Spotify niespecjalnie pomaga podcasterom w monetyzowaniu treści. Niedawno wprowadzono opcję subskrypcji, która daje użytkownikom dostęp do dodatkowych odcinków, ale znów: bardzo chcemy, żeby Podcastex był w pełni darmowy i nie dzielił słuchaczy na tych “premium” i tych “ekonomicznych”.


W jaki sposób promujecie swój podcast? Czy stawiacie na jego rozchodzenie się drogą poleceń zadowolonych słuchaczek i słuchaczy czy raczej sami aktywnie szukacie nowych odbiorców?

BP: Nasz podcast jest przede wszystkim łatwo dostępny i darmowy – i to sprawia, że tak dobrze rozchodzi się wśród słuchaczy i słuchaczek. Raz na jakiś czas staramy się podrzucać poszczególne epizody osobom mocniej zainteresowanym danym zagadnieniem – ale robimy to nieregularnie. Nigdy też nie włożyliśmy pieniędzy w reklamy Podcastexu w social mediach. To wszystko jeszcze przed nami.


Jaki i o czym jest Wasz ulubiony odcinek (opublikowany do tej pory)?

MW: Jeśli chodzi o pierwszy sezon, na pewno byłby to odcinek o wydawnictwie TM-Semic. To pierwsza nasza większa produkcja, w której połączyliśmy regularną rozmowę z fragmentami wywiadu i komentarzami gości oraz gościń. Nigdy wcześniej nie poświęciliśmy aż tyle czasu na przygotowanie i zmontowanie odcinka – pamiętam, że byliśmy z tego bardzo dumni! Podobnie było z epizodem o Satanic Panic. A poza tym dominuje drugi sezon: z tego, co wiem, obaj postawilibyśmy na odcinki o Lisie i Ich Troje.

BP: Wśród tych z pierwszego sezonu wskazałbym jeszcze ten o “Psach” Pasikowskiego.


A o czym chcecie nagrać, ale ciągle to przekładacie? 🙂

BP: Wciąż nie możemy się zabrać na odcinek o Janie Pawle II. A wiemy, że czeka na niego wielu słuchaczy.


Czy popularność jakiegoś odcinka zaskoczyła Was bardziej, niż myśleliście podczas nagrań?

MW: Ostatnio zaskoczyła nas popularność odcinka o księżnej Dianie. Nie spodziewaliśmy się, że akurat ten temat tak zainteresuje naszych słuchaczy.


Jak wyglądają reakcje Waszych odbiorców? Bo widziałem, że zaczęliście jeździć po kraju i organizować różne wydarzenia, a nawet nagrania „na żywo”?

BP: Mamy to szczęście, że są niemal zawsze entuzjastyczne. Zgromadziliśmy wokół Podcastexu grupę wiernych i realnie zainteresowanych tematami, które poruszamy, słuchaczy. Hejtu nie stwierdziliśmy. Krytyka zdarza się sporadycznie i z reguły dotyczy naszych osobistych poglądów, z którymi się nie kryjemy, a także drobnych pomyłek i przejęzyczeń, które też się nam zdarzają.


No dobra, popatrzmy jeszcze trochę na zaplecze. Jak w praktyce wyglądają Wasze przygotowania do odcinka? Raczej nie sądzę, że włączacie nagrywanie i po prostu rozmawiacie przez 2-3 godziny na jakiś temat. A może tak jest?

MW: Oj, nie. Każdy odcinek poprzedzony jest wieloma godzinami researchu – w niektórych wypadkach są to całe dni spędzone na wyszukiwaniu informacji w internecie, bibliotekach i posiadanych przez nas książkach czy czasopismach. 

BP: Nasze rekordowe researche miewały ponad sto stron w dokumentach Google Docs – oczywiście nie jest to nigdy zbity tekst, zawsze jest trochę ilustracji, ale nie zmienia to faktu, że wyprodukowanie odcinka Podcastexu poprzedzone jest niemal zawsze kilkudziesięcioma tysiącami znaków przygotowań.


Jakich narzędzi potrzebuje ktoś, kto chce rozpocząć przygodę z nagrywaniem podcastów? Czy to duża inwestycja?

BP: Gdy rozmawiałem z Marcinem Myszką, to na podobnie postawione pytanie odpowiedział mi, że wystarczy smartfon z w miarę dobrym dyktafonem. Zgadzam się z tym. Jeśli człowiek ma coś ciekawego do powiedzenia, to nie musi inwestować w sprzęt grubych tysięcy złotych jeszcze przed nagraniem pierwszego odcinka. Choć, rzecz jasna, jakość jest bardzo istotna.

MW: Dla mnie to z kolei dość romantyczna wizja, “mniejsza o technikalia, dobre treści obronią się same” i tak dalej. Nie można pomijać rynkowego kontekstu – wciąż przybywa interesujących podcastów w języku polskim, nie mówiąc już o zagranicznych audycjach. Jeśli mamy do wyboru dwa ciekawe podcasty, z których jeden brzmi amatorsko, a drugi przynajmniej przyzwoicie, to raczej nie postawimy na pierwszy z nich. Żeby nie było jednak tak smutno: za 300-400 złotych można kupić naprawdę przyzwoity mikrofon, potem lekka obróbka audio i mamy nieźle brzmiące nagranie. A więc inwestycja, ale nie jakaś ogromna.


A ile odcinków wypuszczonych w świat trzeba, żeby wiedzieć czy podcast chwycił? Znacie jakąś magiczną liczbę?

MW: Nie wiem, czy istnieje jakaś określona liczba i miara, pewnie historia zna przypadki podcastów, które zaczęły żreć po kilkuset odcinkach nagranych z czystej zajawki. My upewniliśmy się, że to ma sens, dosłownie po kilku, może kilkunastu epizodach. Wszystko dzięki słuchaczom, którzy wysyłali nam wiadomości w rodzaju “kiedy nowy Podcastex?” – to bardzo pomogło nam utrzymać od tamtego czasu całkowitą regularność, wiedzieliśmy, że ktoś na nas czeka i że te czwartkowe premiery to dla niektórych część cotygodniowego rytuału. Nie chciałbym, aby ktoś odebrał to jako podlizywanie się fanom, ale społeczność, która wytworzyła się wokół Podcastexu w kilka miesięcy, dała nam niebywałą motywację do działania. Nie wszyscy jednak potrzebują tego typu impulsów, niektórym wystarcza skromna grupa wiernych odbiorców – i to też jest bardzo piękna rzecz, bo koniec końców i tak chodzi o to samo: o komunikację.


Jakie macie plany na dalszy rozwój Podcastexu? 

BP: Planujemy sukcesywnie wprowadzać nowe formaty – już teraz mamy za sobą eksperyment związany z komentarzem nagranym do serialu z lat 90. “Tajemnica Sagali”. No i jesteśmy w momencie, w którym Podcastex zmienia się niemal z odcinka na odcinek – w pierwszym sezonie długość epizodów oscylowała wokół 60 minut. Obecnie trudno jest nam nagrać mniej niż 90 minut. A niektóre odcinki przekroczyły 2 godziny.


Czy myślicie, że lista tematów do kolejnego odcinka kiedyś się skończy?

BP: Gdy ograniczaliśmy się wyłącznie do lat 90., to czasem miewałem takie obawy. Że nawet, jeśli nie wyczerpią się tematy, to zostaniemy z takimi, które nikogo nie zainteresują. Ale teraz, gdy poszerzyliśmy formułę o kolejną dekadę, nie widzę takiej możliwości.

MW:  Miewam raczej odwrotne obawy. Jako że stawiamy na pełną różnorodność i tematem odcinka mogą się stać zarówno konkretny tekst kultury, jak i postać czy zjawisko, martwi mnie, że nie uda nam się poruszyć wielu ważnych spraw. Często otrzymujemy od słuchaczy pytania w rodzaju “kiedy podcast o x/y/z?”. Gdy temat rzeczywiście nas interesuje, odpowiadamy zgodnie z prawdą, że myślimy o tym. Ale kiedy to się wydarzy, skoro w kolejce czeka jeszcze kilkadziesiąt wymyślonych wcześniej tematów? Trudno powiedzieć, życzcie nam zdrowia.

Krzysztof Bartnik
Krzysztof Bartnik

Krzysztof Bartnik - w branży e-commerce obecny od 2005 r. jako współtwórca i inicjator wielu przedsięwzięć internetowych. W 2015 r. uruchomił IMKER - firmę wspierającą twórców i producentów we wprowadzaniu własnych produktów na rynek, przykładając rękę do rozniecenia w Polsce rewolucji self-publishingu. Sprzedaż produktów w internecie to nie tylko jego praca, ale i największa pasja. Mówią o nim, że posiada szósty, ecommercowy, zmysł - potrafi przewidzieć ewentualne błędy w systemach e-sklepów, w mig namierzyć i naprawić powody awarii w oprogramowaniu czy postawić w sytuacji kryzysowej alternatywny sklep. Jest specjalistą od gaszenia pożarów nie tylko w internecie, ale również jako prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Żurawnicy. W wolnym czasie angażuje się lokalnie, m.in. jako skarbnik w Klubie Sportowym ALWA Brody Małe, i czyta książki, nie tylko te wydane przez self-publisherów.

Odbierz wartościowy bonus przy zapisie do newslettera!

Wzór biznesplanu książki dla selfpublishera na 12 miesięcy! Będziemy Ci także regularnie (co wtorek) wysyłać ciekawe inspiracje dotyczące świata twórców online.

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane w celu obsługi newslettera przez IMKER spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (dawniej „IMKER KRZYSZTOF BARTNIK”) z siedzibą w Zamościu, ul. Szczebrzeska 55A, 22-400 Zamość, KRS: 0000967893, na zasadach opisanych w polityce prywatności. W każdej chwili możesz zrezygnować.

    Twoje dane są u nas bezpieczne. 🛡️